Dziś w „Naszym Dzienniku”
Dlaczego głoduję
Czwartek, 12 lutego 2015 (02:07)W dzisiejszym „Naszym Dzienniku” Bronisław Stec, szef sztabu górników głodujących w kopalni „Zofiówka” w Jastrzębiu-Zdroju, wyjaśnia powody, dla których górnicy zdecydowali się na najdramatyczniejszą formę strajku.
Co skłoniło Panów do podjęcia protestu głodowego?
– Nie mieliśmy innego wyjścia. Co mieliśmy zrobić, skoro prezes JSW, nie pytając strony społecznej, łamie wszystkie zawarte z nami porozumienia? Najważniejszym dotychczasowym porozumieniem było to z 5 maja 2011 r. Przy jego wypracowywaniu brała udział strona rządowa, zarząd JSW, wojewoda i strona społeczna. Od dawna jawnie mówimy na masówkach, że prezes wycofuje się z niego i zawiesza na 3 lata. No to, pan wybaczy, skoro nie ma zakładowych umów zbiorowych i tego porozumienia, to zostawia się pracowników na lodzie i można z nimi zrobić, co się tylko podoba. A takie zamiary już były. Żeby nie dostali czternastki ani węgla, tylko gołe stawki, i do widzenia. Za to górnik ma iść do pracy?
Ilu górników prowadzi głodówkę?
– Obecnie 11 osób, bo więcej na sali, w której przebywamy, się nie zmieści. W rezerwie mam jednak kolejne 24 osoby, które codziennie przychodzą i pytają, czy już mogą się dołączyć. U góry jest większa sala, numer 33, ale niestety jest tam tak zimno, że nie mógłbym wpuścić ludzi. Głodówkę zaczęliśmy w poniedziałek o godzinie szóstej rano. Dzisiaj przyszedł do nas pan doktor z pielęgniarką, zbadali nas i zmierzyli ciśnienie. W miarę jeszcze się trzymamy, ale co będzie dalej, nie wiem. Liczymy na to, że Warszawa się obudzi, że rządzący poczują w sercach, iż trzeba coś zrobić z tą sytuacją. No, chyba że dla nich taki górnik, który tu pracuje, nie jest nic wart. Tutaj ludzie są zdesperowani – ja z nimi na czele. Będziemy tu, dopóki wytrzymamy.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym