Śmiercionośna pigułka
Czwartek, 29 stycznia 2015 (17:21)W ostatnim odcinku wideobloga pro-life dr inż. Antoni Zięba zwraca uwagę na zagrożenia, jakie wiążą się z ułatwieniem dostępu do tzw. tabletki „dzień po”.
– Jestem wstrząśnięty decyzją o wprowadzeniu bez recepty na polski rynek pigułki „dzień po”, ponieważ pigułka ta ma działanie wczesnoporonne, a tylko w niektórych przypadkach antykoncepcyjne. Zasady jej działania nikt nie może przewidzieć, ponieważ jest ona zależne od dnia cyklu, w którym kobieta przyjęła tę tzw. antykoncepcję awaryjną – tłumaczy dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.
Dr inż. Zięba przypomina o oświadczeniu wystosowanym przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia, w którym zaznaczono wyraźnie, że pigułka „dzień po” niszczy poczęte życie i rujnuje zdrowie kobiety. W związku z decyzją Komisji Europejskiej o dopuszczeniu do obrotu bez recepty środków tzw. antykoncepcji awaryjnej członkowie zarządu Federacji pragną zwrócić uwagę na kilka faktów. Przede wszystkim warto pamiętać o tym, że pigułka „dnia następnego” może mieć działanie antykoncepcyjne tylko wtedy, gdy w cyklu nie wystąpiła jeszcze owulacja. Natomiast w momencie poczęcia dziecka działa wczesnoporonnie, mówiąc dosadnie – zabójczo.
– Sama nazwa „antykoncepcja awaryjna” jest nieprawdziwa i myląca, ponieważ — jak podkreśliliśmy w oświadczeniu — pigułka ta może spowodować śmierć poczętego dziecka. Udostępnienie jej bez recepty łamie w ewidentny sposób polskie prawo, łamie ustawę chroniącą życie z 1993 r. i zapisy ustawy o rzeczniku praw dziecka, w której w art. 2 napisano: „W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości” – podkreśla dr inż. Antoni Zięba.
Ostatni odcinek wideobloga pro-life można znaleźć TUTAJ.
MPA