Służbę w świętej sprawie Twojej na ziemi daj nam, o Panie
Wtorek, 6 stycznia 2015 (07:00)Medytacja do Litanii Narodu Polskiego z dnia 6 stycznia 2015 r.:
„Święta sprawa” dla Polaków to szczególne połączenie troski o wiarę i walki o niepodległość. Termin ten przede wszystkim był używany podczas rozbiorów. Był to czas, kiedy starano się za wszelką cenę uratować świadomość bycia Polakami, a więc również podtrzymać obowiązek nieustannego wysiłku i ofiar dla Ojczyzny. Miłość do Ojczyzny wiązała się z kwestią nadziei na odzyskanie jej wolnej. Jedno zaś i drugie było niemożliwe bez wiary. Kiedy czas niewoli przedłużał się na następne pokolenia, sprawa Ojczyzny stała się „świętą” sprawą, a więc i „Bożą” sprawą. Wychowując kolejne pokolenie Polaków, które nie znało niepodległej Polski, a często musiało dźwigać ciężar skutków powstań narodowych, starano się pokazać, że sprawa Ojczyzny to nie jakaś pragmatyczna czy utylitarna idea, ale właśnie „święta sprawa”: czysta, piękna, nietykalna i wymagająca posłuszeństwa. Na ołtarzu takiej sprawy można było złożyć swoje życie.
Współcześnie można by powiedzieć, że nie znamy już żadnej „świętej sprawy”. Sprawę Polski skutecznie obrzydza się Polakom, szczególnie młodym. Społeczeństwo daje dziś zupełne przyzwolenie na emigrację ekonomiczną, na kosmopolityzm, na plucie na Ojczyznę i rodaków. Sposób uprawiania polityki, walki partyjnej, nienawiści i obłudy, oszustw zupełnie odebrał tę „świętość”. Odpowiedzią na tę sytuację są zupełnie niepoważne decyzje wyborców, szczególnie młodych, którzy głosują „dla zabawy”, wybierając osoby, które kpią z Kościoła, Polski, wartości albo wyrażają swoją skrajną odmienność: homoseksualizm, transseksualizm, czy głoszą anarchistyczne lub nihilistyczne poglądy. Inni głosują, by dowalić „czarnym”, „kaczorom”, „pisowczykom”, „ojcu dyrektorowi” – dlaczego? Bo tak robią wszyscy, bo fajne, bo tak… – bo tak powiedzieli „w telewizorze”.
Jak odzyskać świętość tej „sprawy” – sprawy Polski i Polaków, za którą oddawali życie, płacili najwyższą cenę nasi dziadkowie i pradziadkowie? Prosimy o to Boga. Ale też sami powinniśmy o to walczyć, choć droga wydaje się długa. Ale czy można żyć bez świętości?
ks. Łukasz Kadziński