Państwo nie wspiera rodziny
Poniedziałek, 26 stycznia 2015 (10:08)Odbieranie rodzicom dzieci z powodu trudnej sytuacji materialnej jest absolutnie niedopuszczalne i całkowicie błędne. Dzięki informacjom medialnym coraz częściej dowiadujemy się, że takie sytuacje mają miejsce z powodu chociażby problemów materialnych, mieszkaniowych czy braku pracy zarobkowej. Zgodnie z przepisami prawnymi są to wystarczające przyczyny odbierania dzieci rodzicom, ograniczenia praw rodzicielskich, a w konsekwencji do kierowania dzieci do rodzin zastępczych. A przecież nie ma bardziej błędnej polityki wsparcia dla rodzin niż tego typu działania.
Rozbijanie rodzin w myśl niesienia im pomocy jest totalnym nieporozumieniem. Państwo, które w tej dziedzinie reprezentują ośrodki pomocy społecznej, powinno tak pomagać, aby rodziny nawet w czasowo trudnej sytuacji mogły sobie poradzić, odzyskać samodzielność i zapewnić opiekę swoim podopiecznym. Nie ma lepszego środowiska do wychowywania dzieci niż rodzina, dlatego państwo powinno robić wszystko, by nie rozdzielać bliskich sobie osób.
Myślę, że w tej kwestii na niekorzyść działa artykuł ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, który pozwala zabrać dziecko z rodziny bez wyroku sądu w obecności pracownika socjalnego, policji i przedstawiciela ochrony zdrowia w sytuacji zagrożenia życia dziecka. To jest taka dość obszerna definicja tego bezpośredniego zagrożenia, zgodnie z którą można stwierdzić, że zagrożeniem życie będzie np. brak leków albo trudne warunki mieszkaniowe. To jest sygnał, że rodzice potrzebują pomocy materialnej, ale na pewno nie zabierania im dzieci.
Obecne wsparcie państwa jest dalece niewystarczające. Pracownicy socjalni często z powodów asekuracyjnych podejmują decyzję o wysłaniu dzieci do ośrodków opiekuńczych. Boją się bowiem odpowiedzialności za to, co ewentualnie może się stać. Co więcej, ciąży na nich ogromna presja niepoparta możliwością udzielenia prawdziwej pomocy.
Niewątpliwie państwo w pierwszej kolejności powinno pomagać najsłabszym, a dzieci poza wszelkim sporem są na pierwszym planie działań osłonowych. Niestety, u nas tak się nie dzieje.
Elżbieta Rafalska