Kpiny w majestacie prawa
Sobota, 29 września 2012 (06:27)Jedyna na rynku medialnym prawdziwie katolicka Telewizja Trwam złożyła wniosek o przyznanie koncesji na nadawanie programów w technologii, która umożliwi dotarcie do szerokich kręgów odbiorców (na tzw. multipleksie cyfrowym). Mało kto przypuszczał, iż ta - zdawałoby się - banalna i standardowa czynność pokaże smutną prawdę o stanie polskiego Sejmu, organów administracji i sądów. Ale też że ujawni nastroje polskiego społeczeństwa, które - mimo propagandowego, zmasowanego ataku na polski Kościół, katolików, polskość, Radio Maryja - potrafi wspólnie odważnie zaprotestować i w sposób zorganizowany bronić katolickiego nadawcy.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która - jak nakazuje Konstytucja - powinna stać na straży wolności słowa i prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji, bezpodstawnie, z nieskrywanych powodów politycznych i światopoglądowych cenzuruje i różnicuje wnioskodawców o koncesje. Nielubianej przez obecne władze PO - PSL katolickiej Telewizji Trwam po prostu odmawia koncesji. KRRiT, która ma ułatwiać obywatelom korzystanie z konstytucyjnych praw i wolności, czując poparcie najwyższych organów państwa, demonstracyjnie blokuje katolikom, niezależnemu od władz nadawcy możliwość korzystania z tych praw.
Ignorowanie społecznego poparcia
Rada kpi z olbrzymiego społecznego poparcia dla Telewizji Trwam zarówno ze strony wierzących, sympatyków tej Telewizji, jak i z szerokich protestów osób niekoniecznie związanych z tą stacją. Rada nie bierze pod uwagę 2,5 mln podpisów osób żądających udostępnienia multipleksu także dla działającej już od blisko 10 lat Telewizji Trwam, a nie tylko dla kilku małych, nieznanych, a nawet nienadających jeszcze telewizji disco polo.
Te rażąco sprzeczne z Konstytucją działania administracji, upokarzające suwerena - Naród, psują i ośmieszają państwo polskie jako nasze dobro wspólne. Naruszają preambułę i kolejne, początkowe przepisy Konstytucji (art. 1, art. 2, art. 4, art. 5, art. 6, art. 7 itd.).
Rada, zupełnie dowolnie odmawiając koncesji dla Telewizji Trwam, w niespotykany wcześniej sposób jawnie różnicowała kryteria dla poszczególnych wnioskodawców, nie wzięła pod uwagę żadnych dokumentów, nie odpowiadała na pytania, jawnie faworyzowała jakieś firmy-krzaki, w czasie postępowania koncesyjnego wielokrotnie naruszano jego kodeksowe reguły. Dyskryminowanie w procedurze koncesyjnej Telewizji Trwam upoważnia do zarzucenia Krajowej Radzie i jej przewodniczącemu Janowi Dworakowi łamania postanowień Konstytucji gwarantującej nam wolność i pluralizm mediów, wolność religijną, zasadę równości i niedyskryminacji, wolności słowa.
Naruszanych przez obecny układ władzy praw Telewizji Trwam próbowali bronić posłowie PiS i SP w procedurach sejmowych. Jednak usiłowania oceny zasadności odmowy koncesji dla katolickiej telewizji przez KRRiT zostały przez tę Radę i posłów PO - PSL i partii lewackich storpedowane. Partie rządzące nie chciały w ogóle o sprawie rozmawiać. Przeciwnie, często wykorzystywały posiedzenia, by obrażać przedstawicieli Fundacji Lux Veritatis, ojca Tadeusza Rydzyka i broniących ich posłów opozycji. Także Sejm okazał niechęć i wrogość katolickim mediom i broniącym ich Polakom. Posłowie koalicji i lewicy sejmowej zapomnieli, że zgodnie z Konstytucją są tylko reprezentantami Narodu i winni działać zgodnie z jego interesami, tak jasno i na dużą skalę prezentowanymi.
Państwo walczy z katolikami
W odpowiedzi na krzywdzące, pozaprawne działania w dziesiątkach miejscowości Polacy organizowali i nadal organizują marsze patriotyczno-solidarnościowe w obronie Telewizji Trwam, która w nierównej walce z państwem stoi oczywiście na słabszej pozycji. Organy państwa zdają się ciągle mówić: "Nie damy koncesji i co nam zrobicie? No, dobrze, naruszamy prawo, ale co z tego?".
Niestety, pomocy krzywdzonym nie chciał udzielić też sąd administracyjny. Dwoma głosami przeciwko jednemu sędziemu po prostu odmówił zajęcia się sprawą legalności odmowy koncesji dla Telewizji Trwam.
Sędzia przewodniczący ogłosił, że nie będzie analizował jakichś tabelek finansowych oraz że w jego prywatnej ocenie darowizny nie dają gwarancji finansowej działania, chociaż Telewizja Trwam obecna na rynku od blisko 10 lat tak właśnie z sukcesem jest finansowana. Te dowolne i bezpodstawne prawnie prywatne opinie pan sędzia głosił bez zawstydzenia, czując za sobą siłę rządzących partii. Sytuacja taka i dyspozycyjność sądu gdańskiego dowodzą pewnej degeneracji także polskiego sądownictwa pod obecnymi rządami.
Państwo polskie opanowane przez układ PO - PSL odmawia obywatelom praw i wolności, odmawia ich ochrony. Władze PO - PSL, które zawłaszczyły Polskę, nasze wspólne dobro, nie chcą z Polakami rozmawiać w procedurach konstytucyjnych i ustawowych. Władza wypycha nas tym samym upokarzająco na ulice. I to nie tylko w sprawie obrony Telewizji Trwam, ale we wszystkich innych żywotnych dla nas kwestiach (zdrowie, wiek emerytalny, lekcje historii, rolnictwo, gospodarka itp. itd.). Władza pokazuje, że z prawem się nie liczy. Władza zmusza nas dziś do obrony naszych praw i wolności "na ulicy", choć i ta wolność, tj. prawo do zgromadzeń, została ostatnio także poważnie ograniczona.
Polacy nie mają więc specjalnie wyboru. Póki jeszcze możemy, korzystajmy z wolności zgromadzeń, bo już tylko na ulicy możemy przemówić do władzy, bronić naszych wartości przed coraz bardziej opresyjnym, totalnym państwem; bronić godności ludzkiej, zawodowej, ale i godności Polaków. Bronić naszej wiary i historii, polskiej suwerenności.
Dziś walka o dostęp do wolnych mediów, o koncesję dla Telewizji Trwam, o równe traktowanie obywateli jest też walką o obronę polskiego Kościoła, o interesy suwerennej Polski.
Prof. Krystyna Pawłowicz