• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Pytajmy posłów

Czwartek, 27 września 2012 (06:28)

W Sejmie odbyła się debata dotycząca zasadniczych kwestii. Na rozpoczętym wczoraj posiedzeniu parlament zajął się dwoma projektami ustaw dotyczących fundamentalnej sprawy, jaką jest prawo do życia.

Ruch Janusza Palikota przedstawił skrajny antyhumanistyczny projekt, który pozwala na zwiększenie zakresu aborcji w Polsce. Dzięki debatom, jakie przetoczyły się u nas na przestrzeni ostatnich dwóch lat, zmieniło się nastawienie opinii publicznej do aborcji. Wydaje się, że w tej sytuacji projekt ten nie ma większych szans na wejście pod obrady Sejmu.

Dyskusja, jaką dwa lata temu wywołał Obywatelski Projekt Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz pełnej ochrony życia, spolaryzowała opinię publiczną wokół dwóch postaw: obrony tzw. kompromisu aborcyjnego, co jeszcze nie tak dawno było przekonaniem wielu ośrodków działań pro-life, i zdecydowanych obrońców życia człowieka. Czy istnieje szansa na zmianę prawa tak, by umożliwiało większą ochronę życia?

Projekt przedstawiony przez klub Solidarnej Polski bazuje na projekcie Inicjatywy Ustawodawczej, ale zawęża się do likwidacji jednego wyjątku - aborcji eugenicznej. Z badań opinii publicznej wynika, że aborcja eugeniczna jest najmniej tolerowanym wyjątkiem.

Układ sił w parlamencie budzi nadzieję, że projekt Solidarnej Polski może uzyskać większość. Wiele zależy od nastawienia posłów, przede wszystkim prawej strony Platformy Obywatelskiej, jak również Polskiego Stronnictwa Ludowego. I tutaj warto odwołać się do szerszej dyskusji dotyczącej zaangażowania i uczestnictwa katolików w życiu publicznym.

Obywatele często zawężają swoją odpowiedzialność do wzięcia udziału w wyborach, politycy zaś są przekonani, że na wyborze ich relacja z wyborcami na najbliższe cztery lata się kończy. Posłowie odwołujący się do wartości chrześcijańskich czy też uniwersalnych, takich jak prawo do życia, prawo do wolności, prawo do własności, dali wyraz przekonaniom i udowodnili swoim wyborcom, że poważnie traktują zobowiązania, jakich się podjęli, wobec swoich środowisk.

Zabijać czy leczyć - to dylemat, przed jakim staną parlamentarzyści, oddając swój głos w czasie zbliżającej się debaty. Trudno będzie im przekonać wyborców i opinię publiczną, że postawa Piłata, który umywa ręce, uciekając od odpowiedzialności, to postawa godna chrześcijanina, katolika, a tak naprawdę poważnego, odpowiedzialnego człowieka. Będzie to niewątpliwie test na wiarygodność polityków przed wyborcami odwołującymi się do wartości chrześcijańskich. Dla elektoratu będzie to informacja, czy głos oddany w wyborach na kandydata nie był głosem oddanym na tzw. mniejsze zło, a w rezultacie na skazanie najmniejszych, bezbronnych i podejrzewanych o chorobę na śmierć.

W związku ze zdjęciem dyscypliny partyjnej przez Donalda Tuska także posłowie z klubu Platformy Obywatelskiej będą mogli bez nacisków i zgodnie z sumieniem brać udział w głosowaniu i wyrażać swoje przekonania.

To głosowanie ma również duże znaczenie dla przyszłych prac parlamentu związanych z przyjęciem ustaw bioetycznych. Jest szansa, że ośmieleni politycy i w tej sprawie będą szukali odwołania i uzasadnienia swojej postawy w sferze wartości. Ponieważ punktem wyjścia do dyskusji o in vitro jest właśnie eugenika, czyli selekcja nienaturalna.

Mamy szansę na to, że obecna debata wokół spraw życia i - miejmy nadzieję - pomyślne głosowanie sprawią, iż nasz kraj stanie na wyższym poziomie cywilizacyjnym i prawa człowieka będą w nim lepiej realizowane. Do tego potrzebny jest jednak nasz wysiłek. Więc dzwońmy do posłów, pytajmy, jak będą głosowali, dajmy im odczuć, że interesuje nas ich praca, postawa, bo tylko wspólnie możemy zmienić Polskę.


Autor jest dyrektorem Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.

Jacek Sapa