• Wtorek, 23 stycznia 2018

    imieniny: Rajmunda, Ildefonsa

Triumf Stocha

Poniedziałek, 1 stycznia 2018 (18:48)

Kamil Stoch w niewiarygodnym stylu wygrał konkurs w Garmisch-Partenkirchen i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej 66. Turnieju Czterech Skoczni.

Dwukrotny mistrz olimpijski zjawił się w Ga-Pa opromieniony pięknym zwycięstwem w Oberstdorfie. Wtedy, w sobotę, wysłał wszystkim rywalom czytelny sygnał o treści: jestem mocny, myślę o powtórzeniu sukcesu sprzed roku, ba, nie tylko myślę, ale jestem gotowy, by to uczynić.

Przed rokiem pan Kamil, jako drugi Polak w historii po Adamie Małyszu, wygrał TCS. Uczynił to w kapitalnym stylu, zapisując się na stałe na kartach kronik. Czy teraz może pójść jeszcze dalej, uczynić jeszcze więcej? Może. W Oberstdorfie pokazał, że wrócił do wielkiego skakania, że znów jest tym Stochem, przed którym nie ma granic nie do pokonania. Dziś dodał do tego, że jest niebywale mocny psychicznie, że nic nie jest w stanie go zmóc.

Noworoczny konkurs w Ga-Pa okazał się bowiem trudniejszy. Co prawda po pierwszej serii nic tego nie zapowiadało, bo Stoch ponownie „odpalił” swoją „petardę”, pofrunął na odległość 135,5 m, w pięknym stylu i choć trzech rywali wylądowało ciut dalej, to Polak znajdował się na prowadzeniu i w wybornej pozycji wyjściowej. W serii finałowej rywale postarali się o to, by podnieść Polakowi poprzeczkę jak najwyżej i przyznać trzeba, że z tego zadania wywiązali się nader dobrze. Szczególnie jeden z nich, ulubieniec, wielki faworyt i wielka nadzieja gospodarzy, Richard Freitag. Niemiec, lider Pucharu Świata, uzyskał 137 m i faktycznie to był skok pozwalający mu myśleć o wygranej. Kiedy na rozbiegu pozostało już dwóch zawodników, diametralnie pogorszyły się warunki. Wzmógł się wiatr, który wiał tak mocno, iż o lataniu nie można było nawet marzyć. Jury zdecydowało, aby czekać, a takie czekanie często odbija się bardzo niekorzystnie na zawodnikach. Na szczęście Stoch z tą próbą nerwów, na którą wystawiona była nie tylko jego głowa, ale i organizm, mięśnie, poradził sobie nadzwyczajnie. Gdy po kilku długich minutach pojawił się na belce startowej, po prostu zrobił swoje. Perfekcyjnie się odbił, poleciał aż 139,5 m, znokautował konkurentów, zaszokował Freitaga, wygrał, umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej turnieju. Ma w niej 11,8 pkt przewagi nad Niemcem. Sporo, naprawdę sporo, biorąc pod uwagę to, w jakiej znajduje się formie.

Pozostali Polacy wypadli dziś gorzej niż w Oberstdorfie. Szczególnie Stefan Hula, który w sobotę osiągnął życiowy wynik, a w Ga-Pa uplasował się pod koniec trzeciej dziesiątki. Na dwunastym miejscu zmagania ukończył Dawid Kubacki, trzeci przed kilkoma dniami. Nasz reprezentant zachował jednak znakomite, trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej 66. TCS.

Kolejny konkurs turnieju odbędzie się 4 stycznia w Innsbrucku.

Wyniki:

1. Kamil Stoch 283,4 pkt (135,5+139,5 m),

2. Richard Freitag 275,8 (132+137),

3. Anders Fannemel (Norwegia) 270,2 (132,5+136,5),

4. Junshiro Kobayashi (Japonia) 269,2 (137+131,5),

5. Tilen Bartol (Słowenia) 268,9 (136+133,5)...

12. Dawid Kubacki 260,7 (126,5+133,5),

18. Maciej Kot 249 (129+133),

25. Piotr Żyła 233,7 (122,5+126),

27. Stefan Hula 233,2 (119,5+126).

Klasyfikacja generalna Turnieju Czterech Skoczni:

1. Stoch 563,1 pkt,

2. Freitag 551,3,

3. Kubacki 530,8.

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata:

1. Freitag 710,

2. Stoch 523…

10. Kubacki 243.

Piotr Skrobisz