• Wtorek, 23 stycznia 2018

    imieniny: Rajmunda, Ildefonsa

UNIA EUROPEJSKA

Rolnicy łatają budżet

Sobota, 30 grudnia 2017 (02:49)

Organizacje rolnicze chcą po Brexicie podniesienia unijnej składki członkowskiej o 0,1 proc. PKB

Każde państwo wpłaca do budżetu Unii Europejskiej równowartość 1 proc. produktu krajowego brutto. Oznacza to, że Polska w 2017 roku planowała odprowadzić do unijnej kasy ponad 18 mld zł. Ostatecznie zapłacimy prawdopodobnie o ponad 2 mld zł mniej, gdyż Komisja Europejska zgłosiła takie potrzeby finansowe (część dotacji UE planowanych na 2017 rok nie była wypłacona). Siedmioletni budżet UE wynosi zaś niecały 1 bln euro, a po wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty zmaleje o blisko 13 mld funtów rocznie, czyli ponad 60 mld zł. To zaś oznacza duże cięcia w unijnych wydatkach po 2020 roku.

Jednak organizacje rolnicze z państw UE z Copa-Cogeca (zrzeszenie rolniczych związków zawodowych i spółdzielni) proponują wyjście z tej sytuacji w postaci zwiększenia składki członkowskiej do 1,1 proc. PKB. – To zniweluje straty finansowe, które spowoduje Brexit, i nie będzie trzeba obcinać unijnego budżetu – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jerzy Chróścikowski, wiceprzewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, który z ramienia związku uczestniczy w pracach Copa-Cogeca. – Nasz wniosek wynika stąd, że obawiamy się, że to wieś i rolnictwo najbardziej ucierpią na zapowiadanej redukcji wydatków UE.

Copa-Cogeca przekaże taki wniosek państwom członkowskim. Mogą w tym na pewno liczyć także na wsparcie Phila Hogana, unijnego komisarza ds. rolnictwa. Komisarz liczy na nacisk rolniczych związków na swoje rządy i Komisję Europejską, bo sam ma nieduże możliwości wpływu na kraje i KE. Ewentualna decyzja o zwiększeniu składki leży w rękach Rady Europejskiej (zgromadzenie szefów państw i rządów), Komisji i Parlamentu Europejskiego. Trudno będzie do tego przekonać zwłaszcza Radę Europejską, bo najwięksi płatnicy netto do unijnego budżetu domagają się obcinania wydatków UE i nie chcą na razie słyszeć o podnoszeniu swoich obciążeń.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz