• Wtorek, 23 stycznia 2018

    imieniny: Rajmunda, Ildefonsa

Dlaczego żywność drożeje?

Niedziela, 24 grudnia 2017 (12:28)

Opinia publiczna w Polsce jest bardzo wrażliwa na wzrosty cen żywności. Informacje o tegorocznym skoku cen masła o 79 proc., a jaj o 68 proc., na równi z ubiegłorocznym podrożeniem cukru sprawiają wrażenie wszechogarniającej spekulacji.

Pragnąc spojrzeć na zagadnienie z dystansu, sięgnąłem do swojej pracy magisterskiej sprzed 35 lat („Polityka rolna państw Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej”) i ze zdziwieniem zauważyłem, że mimo iż praca została napisana w czasie głębokiego komunizmu na SGPiS (dzisiejszy SGH), to okazało się że nie tylko problemy trapiące rynek żywności się nie zmieniły, ale i nauka ekonomii w tej dziedzinie nie wymyśliła nic nowego. Dzieje się to dlatego, że rynek produkcji rolnej jest przykładem najbardziej rynkowego segmentu – z miliardami producentów, jak i odbiorców, gdzie nie klęski nieurodzaju, ale państwo zakłóca swobodne kształtowanie się cen, wpływa na decyzje uczestników wymiany.

Spekulanci na rynku

Mimo że rola funduszy hedgingowych i spekulacyjnych w generowaniu wzrostu cen jest przesadzona, to jednak w okresach kryzysu to one odpowiadają za przetwarzanie informacji dotyczących zakłóceń rynkowych, wpływając na kształtowanie się popytu i podaży produktów rolnych. Często podawanym przykładem efektywności rynku kapitałowego jest przykład cen kawy, która lepiej odzwierciedla zmiany temperatury w Brazylii niż prognozy pogody ogłaszane w mediach tego kraju. W tym kontekście należy podkreślić, że światowe kryzysy, zaczynając od naftowego z lat siedemdziesiątych, ostatniego z lat 2008-2009, jak i strefy euro sprzed pięciu lat, wiązały się jednak z przestrzelonymi spekulacjami co do skali wzrostu cen żywności jako konsekwencji pokryzysowej zmiany relacji cen. Jednocześnie odpowiedzialność za dbanie o bezpieczeństwo żywnościowe obywateli sprawia, że z państwa nikt nie zdejmie odpowiedzialności za tworzenie antykryzysowych zapasów i właściwego uregulowania rolnictwa, nawet gdyby w efekcie było ono źródłem zakłóceń rynkowych.

Inflację kosztową na świecie mierzy Indeks Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), który jest miarą zmiany cen koszyka artykułów rolnych. Składa się ze średniej pięciu indeksów cen grup towarowych, ważonych średnimi udziałami eksportowymi każdej z grup w latach 2002-2004. Wzrost dochodów producentów rolnych, niezależnie od istnienia procesów modernizacyjnych, spowodował, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat światowe ceny produktów rolnych na świecie rosły w przeciętnym tempie 2,6 proc. rocznie. O ile w latach 2011-2016 zanotowano 30-procentowy skumulowany spadek, to w przytaczanym 2008 r. ceny wzrosły o 25 procent. W czasie kryzysu spekulacje co do przyszłych cen surowców wywindowały ceny produktów rolnych na giełdach, a indeks FAO osiągnął w czerwcu 2008 r. poziom 225,8 pkt. W obliczu wielomiesięcznego spadku cen akcji inwestorzy przerzucili się na rynek rolny, inwestując w zapasy towarów, zawyżając ceny żywności. Jednocześnie wystąpił wzrost popytu ze strony Indii i Chin, którym udało się uniknąć kryzysu. W Chinach antykryzysowa interwencja państwa przyspieszyła proces wyrywania się setek milionów obywateli z biedy, co skutkowało wyższą konsumpcją żywności, przejściowo zakłócając równowagę na jego rynku.

Podobnie światowy wzrost cen w 2011 r. wynosił 22 proc., a indeks FAO w lutym osiągnął historycznie najwyższy poziom 240,1 pkt. Według danych Banku Światowego, ceny pszenicy wzrosły wtedy ponad dwukrotnie. Ceny kukurydzy, cukru i oleju jadalnego również przyspieszyły. Na kryzys strefy euro nałożyły się rozległe pożary w Rosji w 2010 r., podbijając ceny pszenicy, a susza w południowej części Stanów Zjednoczonych ograniczyła pogłowie kur niosek, podnosząc ceny drobiu i jaj. Z drugiej strony ceny owoców morza wzrosły częściowo z powodu redukcji możliwości połowów po trzęsieniu ziemi w Japonii. Kryzysowe wzrosty cen żywności sprawiły, że w krajach biednych wybuchły zamieszki wśród ludności dotkniętej głodem. Zamieszki głodowe miały miejsce zarówno w 2008 r., jak i w 2011 r. po gwałtownych skokach cen. Część analityków uważa, że bunty w tamtym okresie na tym tle miały wpływ na zradykalizowanie ludności, prowadząc do Arabskiej Wiosny, analogicznie jak nieurodzaje we Francji doprowadziły do rewolucji, a podwyżki cen w Polsce do powstania „Solidarności”.

Podaż w górę, podaż w dół

Obecnie na rynku światowym obniżyły się ceny większości artykułów rolnych. Spadek ich cen był związany głównie ze wzrostem światowej produkcji niektórych z nich, zwłaszcza nabiału i ziemniaków. W listopadzie indeks FAO wynosił średnio 175,8 pkt i w ciągu miesiąca spadł o 0,5 proc., ale jest nadal prawie o 4 pkt (2,3 proc.) powyżej analogicznego okresu roku ubiegłego. Listopadowy spadek był spowodowany 4,9-procentową obniżką indeksu cen nabiału (nadal o 6,1 proc. wyższy niż przed rokiem), na co złożyły się obniżki cen masła, serów oraz mleka w proszku. W poprzednim cyklu produkcja masła na rynku globalnym spadła, prowadząc do spadku jego zapasów, a w warunkach wysokiego popytu na ten towar nastąpił znaczący 76-procentowy wzrost cen produktów mleczarskich w okresie kwiecień 2016 – wrzesień 2017.

W Polsce pomimo spadku cen surowców rolnych na rynkach światowych dynamika wzrostu cen żywności utrzymywała się jako efekt lokalnej specyfiki. W odniesieniu do niektórych produktów, w tym zwłaszcza masła, wzrost cen światowych oddziaływał na podwyżki cen w kraju. Generalnie należy jednak uznać, że wyższa dynamika cen żywności jest efektem wzrostu popytu w kraju jako konsekwencji zwiększenia dochodów rodzin, w szczególności pozytywnego oddziaływania programu „500+”. Na to nałożył się efekt podażowy spadku o 1/3 zbiorów owoców, wynikający z niekorzystnych warunków pogodowych panujących wiosną 2017 r.

Krótkoterminowa zmienność cen żywności jest konsekwencją wahań popytu i podaży w czasie trwania cyklu produkcyjnego. Zachowaniem masowym milionów farmerów, którzy zarówno na niskie, jak i wysokie ceny reagują zmianą struktury produkcji, a to dopasowanie ma różny czas od podjęcia decyzji o wzroście produkcji do jej realizacji. W przypadku produkcji roślinnej jest to zwykle rok, w przypadku zwierząt różnie – najbardziej znany tzw. cykl świński trwa 9 miesięcy. Po stronie podażowej do najistotniejszych należą również czynniki pogodowe, choroby zwierząt, jak i katastrofy naturalne, a po stronie popytowej załamania walutowe istotnego importera światowego.

Oprócz tego występują strukturalne czynniki, które podnoszą ceny żywności w dłuższej perspektywie. Wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwo konsumuje więcej mięsa, przez co zmienia się struktura spożycia w kierunku droższego koszyka. Gdyż po zaspokojeniu „głodu energetycznego” ludzie starają się uniknąć „głodu specyficznego” typowego dla diety wegetariańskiej. Taki proces 35 lat temu bez obciążeń poprawności politycznej tak można było opisać: „Białko zwierzęce zawiera w optymalnej ilości wszystkie podstawowe aminokwasy (białko roślinne nie zawiera głównie lizyny i metioniny) i jest dlatego lepiej przyswajalne przez organizm ludzki. Jednakże w procesie przerabiania przez zwierzęta masy roślinnej na tłuszcz i białko występuje strata części kalorii. Przeciętnie trzeba przeznaczyć 6 jednostek kalorii roślinnych na jedną kalorię zwierzęcą. To powoduje, że produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego są droższe i na nie zwiększa się popyt efektywny po zaspokojeniu podstawowych potrzeb żywnościowych, wraz ze wzrostem dochodów. Spadkowi popytu ludności na produkty pochodzenia roślinnego często towarzyszy wzrost popytu na te artykuły na cele paszowe”.

Polska podwójnie stratna

Ponadto po stronie kosztowej wzrost cen ropy zwiększa koszty transportu, a także w konsekwencji koszty produkcji nawozów sztucznych. W sumie przekłada się to na 20 proc. kosztów uprawy zbóż. W latach 2007-2014 wysokie ceny ropy naftowej zwiększyły o 40 proc. koszt uprawy kukurydzy, pszenicy i soi. Innym czynnikiem są subsydia państwowe nakierowujące uprawę roślin w celu przeznaczenia na biopaliwa, co zmniejsza podaż żywności, podnosząc jej cenę.

Przykładowo USA wykorzystują 40 proc. zbiorów kukurydzy do produkcji etanolu. Subsydia rolne, jak i silna regulacja produkcji rolnej w UE i Polsce sprawiają, że zmiany cen żywności charakteryzują się mniejszą zmiennością. Stabilność cen ma jednak swoją cenę, sprawiając, że z jednej strony rolnicy w Polsce nie w pełni mogą wykorzystać swój potencjał produkcyjny, a z drugiej strony bariery dostępu do rynku Wspólnoty powodują, że według raportu Bena Ramanauskasa ceny produktów rolnych są o 17 proc. wyższe od tych na rynku światowym.

Podsumowując, specyfiką polskiej obecności w UE jest konieczność ponoszenia znaczących kosztów regulacji unijnych, w sytuacji kiedy subsydia rolne są na wyższym poziomie u naszych zachodnich sąsiadów, którzy jednocześnie przez sieć supermarketów sprzedają nam swoje dofinansowane produkty. Niemniej niezadowolenie z panującej drożyzny ma głównie swoje źródło w tym, że o ile koszty żywności w supermarketach są porównywalne, o tyle zarobki są trzykrotnie niższe. I wzrastają powoli jako efekt świadomej polityki bycia tanim poddostawcą zachodnich koncernów, w którym to celu agencje sprowadzają miliony imigrantów, obecnie z Ukrainy.

Dr CezaryMech