• Wtorek, 23 stycznia 2018

    imieniny: Rajmunda, Ildefonsa

Kapitał dla emeryta

Sobota, 9 grudnia 2017 (11:01)

Zmiany należy rozpocząć od wzmocnienia nadzoru nad aktywami w OFE

Okres rekonstrukcji rządu PiS jest zarówno wielką szansą na nowe otwarcie, jak i rodzi zagrożenia, które są znane od tysiącleci. Dlatego opinia publiczna powinna bacznie przyglądać się na gwałt dopinanym tzw. projektom „polonizacyjnym” oraz równie niepokojącym zakusom wpisania na listę priorytetów szkodliwych działań związanych z restrukturyzacją kapitałowego systemu emerytalnego – zgodnie z interesami instytucji finansowych, a ze szkodą dla przyszłych emerytów.

Premier Mateusz Morawiecki, prezentując tzw. Program Budowy Kapitału (PBK), nazwał „ruchem najuczciwszym z możliwych” plan przejęcia 25 procent (45 mld zł) obecnych aktywów OFE przez ZUS, a przekazanie pozostałych 75 proc. (136 mld zł) na Indywidualne Konta Emerytalne 16,3 mln uczestników OFE. W ramach tych działań nastąpić ma przekształcenie OFE w Fundusze Inwestycyjne Polskich Akcji, a Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE) zamienią się w Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI).

Jeśli powyższe działania mają okazać się racjonalne, to muszą zostać poprzedzone dogłębną diagnozą zawartą w raportach UNFE dotyczących powyższego zagadnienia. Zawarta w nich zarówno diagnoza, jak i postulowane konieczne usprawnienia nie zdezaktualizowały się, a adekwatne reformy powinny bazować na już dawno odkrytych wnioskach, zamiast mylić się na nowo. Raporty „Bezpieczeństwo dzięki konkurencji”, „Bezpieczeństwo dzięki zapobiegliwości”, „Bezpieczeństwo dzięki emeryturze” kompleksowo przeprowadzają ocenę funkcjonowania systemu emerytalnego i zakresu koniecznej modyfikacji systemu.

Wzrosną obciążenia

Niestety, lektura Programu Budowy Kapitału ujawnia, że obecne propozycje nie tylko nie postulują usprawnień prezentowanych w raportach UNFE, ale nawet cofają się, gdy chodzi o obecne uregulowania.

Plan PBK mimo zawartego w tytule celu nie ogłasza oczekiwanego przywrócenia nadzoru nad środkami OFE ani minimalnej stopy zwrotu, która ograniczała niekorzystne aspekty kosztów agencji PTE przed poprzednim „skokiem na OFE”, kiedy to w przypadku złego zarządzania i utraty wartości aktywów konieczne było pokrycie strat OFE ze strony inwestorów PTE. Nawet nie zapowiedziano przywrócenia możliwości inwestowania środków emerytów w bezpieczniejsze instrumenty finansowe. Wprost przeciwnie, przewiduje się przeniesienie 103 mld zł aktywów OFE (i to bez możliwości ich wycofania przez miliony członków) do trzeciofilarowego TFI, a więc do instytucji, gdzie państwo ma mniejsze uprawnienia nadzorcze.

Propozycja zmian systemu wymaga dogłębnego naświetlenia w ujęciu makroekonomicznym i systemowym. Ukazane w projekcie dążenie do likwidacji OFE i zastąpienie ich obowiązkowymi Pracowniczymi Planami Kapitałowymi, opartymi o regulacje TFI, ma wielorakie niekorzystne oddziaływania systemowe.

Zgodnie z planami ma wzrosnąć znacząco, bo o 3,5 pkt procentowego składka obciążająca pracodawców i pracowników na cele emerytalne. W miejsce tanich kosztowo OFE powstaną drogie fundusze inwestycyjne, mimo intencjonalnego podkreślania, że wystąpią ograniczenia co do wysokości opłat. Podniesienie składki emerytalnej o 4 pkt procentowe ma spowodować zwiększenie inwestycji kapitałowych na skalę 9-19 mld zł, co w założeniu ma przyczynić się do zwiększenia oszczędności i przyspieszenia wzrostu gospodarczego, a po stronie emerytów wysokości wypłacanej w przyszłości emerytury.

Zachowanie inwestorów na rynkach kapitałowych może potwierdzać obawy, że nastąpi jedynie likwidacja OFE, a utworzenie PPK zostanie zablokowane. Jedynie zrealizowane zostanie planowane przejęcie 45 mld zł, a wpłaty 2,6 mln osób, które zdecydowały się pozostać w systemie w skali 3 mld zł, będą teraz trafiały na wirtualne konta w ZUS, powiększając jego zadłużenie.

Jak zmienić system

Rezygnacja z OFE i wzrost kosztów pracy jest błędnym rozwiązaniem, dlatego rekomendowane powinno być wycofanie się z tych planów. W sytuacji gdy Polska ma problemy demograficzne, rośnie liczba ludzi w wieku emerytalnym, a spada w wieku produkcyjnym, to taki krok musi się wiązać ze zwiększeniem opodatkowania. A przecież wiemy, że powiększenie opodatkowania to szybka droga do zwiększenia szarej strefy i jeszcze mocniejszego uszczuplenia systemu emerytalnego.

Z drugiej strony eliminacja OFE grozi zamianą systemu, uszczupleniem wypracowanych emerytur w ZUS i walką grup interesów o przywileje emerytalne na wzór tych, które posiadają sędziowie, prokuratorzy, żołnierze, górnicy i rolnicy. Te podejrzenia się nasilą w sytuacji, kiedy wystąpią naciski na przebudowę systemu ZUS, wobec którego istnieją potężne zakusy polegające na redukcji zobowiązań poprzez wprowadzenie głodowych tzw. emerytur „obywatelskich”.

Postulować powinno się zwiększenie roli segmentu kapitałowego jako antidotum na rozwiązanie zaistniałych problemów, niemniej po niezbędnych reformach. Sanację należałoby przeprowadzić zupełnie z innej strony. Zgodnie z postulatami UNFE powinno się zwiększyć efektywność systemu OFE, gdyż konieczne jest kapitałowe zabezpieczenie przyszłych emerytur.

Dlatego zmiany przede wszystkim należałoby rozpocząć od wzmocnienia nadzoru nad aktywami w OFE. Osłabienie nadzoru sprawia, że zarządzający funduszami działają w interesie własnym i inwestorów PTE, a nie późniejszych beneficjentów tego systemu, czyli emerytów. Należałoby koniecznie przywrócić minimalną stopę zwrotu – aby nie zachęcać PTE do ryzykownych inwestycji i „złodziejskich” zachowań.

Kolejnym krokiem reformy powinno być upowszechnienie III filara. Firmy państwowe i urzędy publiczne powinny dać przykład, tworząc Pracownicze Programy Emerytalne. Umożliwić powinno się również indywidualne odkładanie dodatkowych oszczędności w OFE. Są to najtańsze instytucje i możemy śmiało wykorzystać lepiej uregulowaną infrastrukturę instytucjonalną, po zadbaniu o ograniczenie barier wejścia na ten rynek.

Podsumowując, bez pogłębienia diagnozy rezygnacja z OFE nie polepszy sytuacji emerytów, a kapitał zostanie roztrwoniony, a nie zbudowany.

 

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Dr Cezary Mech