• Wtorek, 17 października 2017

    imieniny: Małgorzaty, Ignacego

Sezon najgorszy w karierze?

Środa, 11 października 2017 (21:26)

Agnieszka Radwańska błyskawicznie, bo już w drugiej rundzie pożegnała się z turniejem WTA na twardych kortach w Hongkongu (pula nagród 226 750 dol.) – a co za tym idzie – z obecnym sezonem. Najgorszym w jej karierze.

Kilka dni temu Radwańska zanotowała potężny spadek w rankingu WTA Tour. W ogłoszonym w poniedziałek znalazła się na 18. miejscu, a to najgorsza pozycja zajmowana przez nią od dziewięciu (!) lat. Polka wiedziała, że czekać ją będzie spadek kolejny, bo nie wystąpi w kończącym sezonie turnieju mistrzyń, WTA Finals w Singapurze. Grała w nim nieprzerwanie od 2010 roku, zwykle z sukcesami, ale tym razem się doń nie zakwalifikowała. W 2017 roku, całym, nie zanotowała na koncie ani jednego zwycięskiego turnieju. Ani jednego sukcesu. Porażek, rozczarowań, zawodów, problemów miewała za to bez liku. W Hongkongu koszmarny sezon kończyła, licząc, że być może w tym miejscu uda się jej coś ugrać. Coś, co pozwoli na chwilę uśmiechu. Niestety, było jak w ostatnich miesiącach. Źle. Koszmarnie. Bez walki.

Dzisiejszą rywalką Polki była Samantha Stosur. Z Australijką do tej pory wygrała tylko raz i to dawno temu, bo w 2009 roku, dlatego wiedziała, że czekać ją będzie ciężka przeprawa. Nie zaglądała w ranking, w którym jej rywalka plasowała się sporo niżej, bo na 43. miejscu. Pierwszy set środowego wyglądał jednak optymistycznie. Krakowianka spisywała się w nim nieźle, grała z rozmachem, pewnie. O jej sukcesie zadecydowało przełamanie serwisu przeciwniczki w szóstym gamie. O losach kolejnego zadecydowała dramatyczna, emocjonująca końcówka, a konkretnie dwa ostatnie gemy. Radwańska miała okazję do przełamania Stosur, jednak ta sztuka jej się nie udała, a potem przed identyczną okazją stanęła Australijka i tym razem się nie pomyliła.

Trzeci set wyglądał tak, jak wyglądał niemal cały sezon w wykonaniu naszej tenisistki. Radwańska z każdą upływającą minutą wyglądała na coraz bardziej przygnębioną i zniechęconą. Z każdą traciła wiarę, że może coś ugrać i było to aż nadto widoczne, bo praktycznie przestała walczyć. Pojedynek przybrał całkowicie jednostronny przebieg, Stosur bez większego wysiłku punktowała krakowiankę i ostatecznie to ona zwyciężyła 3:6, 6:4, 6:0.

Był to ostatni mecz Radwańskiej w obecnym sezonie. Teraz z niepokojem będzie wyczekiwać kolejnych wieści z kortów, bo musi się liczyć z następnym spadkiem w rankingu, nawet bardzo widocznym i bolesnym. Rok zaczynała w ścisłej czołówce, jako trzecia „rakieta” świata. Zakończy go prawdopodobnie w trzeciej, ale dziesiątce.

Piotr Skrobisz