• Poniedziałek, 11 grudnia 2017

    imieniny: Damazego, Daniela

Różańcowy pas graniczny

Sobota, 7 października 2017 (23:00)

 

Różaniec do Granic zgromadził w Niemirowie 7 października ok. 4 tys. rozmodlonych ludzi. Ta mała, urocza miejscowość nad Bugiem liczy zaledwie 55 mieszkańców. W sobotę zjechały się tam liczne autokary i samochody z różnych stron Polski, najwięcej z Warszawy i jej okolic.

Mały, zabytkowy, ale piękny kościół parafialny pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika nie pomieścił wszystkich pielgrzymów. Większość musiała pozostać na zewnątrz, tam wysłuchać konferencji, uczestniczyć we Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu, której istotną część stanowiło pierwszosobotnie rozważanie tajemnicy różańcowej, tym razem tajemnicy światła „Cud w Kanie Galilejskiej”.

O godz. 13.45 przed kościołem zaczęła formować się procesja różańcowa. Na jej czele jechał samochód Straży Granicznej, bez której całe przedsięwzięcie w tej przygranicznej miejscowości nie byłoby możliwe. Procesję otwierała niesiona przez leśników figurka Matki Bożej Fatimskiej tonąca w białych różach. Za nią duży drewniany różaniec w rękach wiernych. I cała rzesza modlących się. Zaświeciło piękne słońce, rozgrzewając lekko zmarzniętych pątników.

Różaniec zaczęliśmy odmawiać przed kościołem i ruszyliśmy w kierunku granicy. Mijaliśmy nieliczne domy, cmentarz, szliśmy przez las, wreszcie ukazała się graniczna rzeka Bug, a dalej lądowa granica z Białorusią. Pojawiły się słupy graniczne, zasieki i pas zaoranej ziemi. Ostrzegano nas, aby nie wchodzić na ten pas, bo możemy być ukarani za nielegalne przekroczenie granicy mandatem w wysokości 500 zł. Szliśmy jeden kilometr wzdłuż granicy, droga była niezbyt szeroka i chwilami błotnista, więc szpaler bardzo się wydłużył. Odmawialiśmy wówczas już część bolesną i chwalebną.

Nad sprawnym i bezpiecznym przemarszem czuwali strażacy i funkcjonariusze Straży Granicznej. To było niesamowite wrażenie: sznur rozmodlonych ludzi, tworzący jakby zasieki z żywego Różańca. I do tego świadomość, że tak jest wzdłuż całej granicy! Niesamowita moc modlitwy promieniowała na Polskę i poza nią!

Po odmówieniu czwartej części Różańca, zanim wróciliśmy przed kościół, zdążyliśmy odmówić jeszcze Koronkę do Miłosierdzia Bożego i odśpiewać Litanię do Świętych i Błogosławionych Polaków. Modlitwę zakończyło błogosławieństwo przed kościołem.  

Beata Mikołajczuk-Gąska