• Poniedziałek, 11 grudnia 2017

    imieniny: Damazego, Daniela

Kubica oficjalnie

Piątek, 6 października 2017 (20:34)

Zespół Williamsa zorganizuje testy, które zadecydują o tym, czy Robert Kubica uzyska angaż w tym zespole Formuły 1.

Kubica o swój wielki come back do Formuły 1 walczy od kilku miesięcy. W pewnym momencie wydawało się, że jest krok od powrotu, ale w barwach Renault. Francuski team zorganizował dla niego trzy testy, w tym jeden oficjalny, w bolidzie z roku 2017, na torze Hungaroring. Polak wypadł w nich świetnie, wszystko zmierzało w oczekiwanym przez wszystkich sympatyków jego talentu kierunku, ale zakończyło się fiaskiem, bo Renault zdecydowało się zatrudnić Hiszpana Carlosa Sainza Jr.

Kubica ze swych marzeń i planów oczywiście nie zrezygnował. Zatrudnił nawet wciąż aktualnego mistrza świata F1, Nico Rosberga w roli menedżera, licząc na to, że ten pomoże mu w powrocie. Wielu połączyło ten krok z faktem, iż Niemiec posiada doskonałe kontakty i relacje z zespołem Williamsa, którego z Kubicą zaczęto coraz mocniej łączyć. I taktycznie, te informacje się potwierdziły. Brytyjski team już kilka tygodni temu przyznał, że Robert znajduje się w orbicie jego zainteresowania, a od kilku dni mówiono, że zorganizuje dla Polaka specjalne testy. Dziś oficjalnie je potwierdził Paddy Lowe, dyrektor techniczny zespołu.

Próby odbędą się na torze Silverstone w „najbliższych tygodniach”. Spekulowano o połowie października, Lowe konkretnej daty nie zdradził. Potwierdził tylko, że prócz Kubicy weźmie w nich udział Paul di Resta. Brytyjczyk również jest kandydatem do reprezentowania barw teamu, a ten chce obu kierowcom przyjrzeć się z bliska i ich porównać (Williams rozważa również jeżdżącego w jego barwach w obecnym sezonie Felipe Massę, ale Brazylijczyk nie zbiera za swe występy wysokich not i jego pozycja przetargowa nie jest za mocna). Lowe podkreślił przy tym stanowczo, że brytyjski team nie poda do publicznej wiadomości wyników testów. Zachowa je dla siebie, bo to jego „prywatna sprawa”.

Kubica, di Resta i Massa walczą o jedno wolne miejsce, pewne jest bowiem, że w 2018 roku w Williamsie wciąż będzie się ścigał Kanadyjczyk Lance Stroll. Nie jest może najwybitniejszym kierowcą, ale stoją za nim grube miliony, przelewane na konto teamu przez ojca, miliardera. 

Piotr Skrobisz