• Wtorek, 17 października 2017

    imieniny: Małgorzaty, Ignacego

Krychowiak: po awans

Środa, 4 października 2017 (19:47)

Przyjechaliśmy tu po awans – powiedział dziś w Erywaniu Grzegorz Krychowiak, pomocnik piłkarskiej reprezentacji Polski.

Jego osoba wzbudziła bodaj najwięcej zainteresowania spośród wszystkich kadrowiczów powołanych na czwartkowe spotkanie – i to oczywiście nie dlatego, że na zgrupowaniu zjawił się ubrany… jak to on, wzbudzając uśmiech na twarzach niektórych kolegów z reprezentacji. Krychowiak, odkąd selekcjonerem został Adam Nawałka, zawsze był w kadrze pewniakiem, kimś, od kogo selekcjoner rozpoczynał ustalanie składu. Jeden jedyny raz zdarzyło się, by zdrowego i gotowego do gry Krychowiaka trener nie powołał. Jeden, ale niedawno, bo na wrześniowe mecze kadry. Zawodnik znajdował się wówczas na zakręcie, mając za sobą fatalny rok, spędzony i zarazem stracony w Paris Saint-Germain. Przeszedł tam z wielkimi nadziejami, a zderzył się z rzeczywistością, jakiej nie spodziewał się ujrzeć w najczarniejszych snach. Został odstawiony na boczny tor, praktycznie nie wychodził na boisko, więcej czasu spędzając nawet na trybunach, niż ławce rezerwowych. Nawałka to widział i nad tym bolał, ale piłkarza niegrającego, bez formy, nie mógł powołać – i nie powołał.

– Decyzja o mojej absencji na poprzednim zgrupowaniu była słuszna. Pozwoliło mi to i pomogło podjąć decyzję o zmianie klubu – przyznał dziś Krychowiak. Nie mając szansy na występy w Paryżu, zdecydował się na przeprowadzkę do Anglii, a konkretnie do West Bromwich Albion. Tam od razu został rzucony na głęboką wodę, ale egzamin zdał. Stał się ważnym ogniwem zespołu, praktycznie za każdy występ zbierając wysokie noty. Nawałka z takiego obrotu sprawy mógł się tylko cieszyć, bo zdrowy, grający i to w wysokiej formie Krychowiak jest ostoją narodowego zespołu. Kimś, kogo we wrześniu bardzo brakowało.

– Jestem gotowy, fizycznie przygotowany, bo przez ostatni miesiąc regularnie grałem w klubie. Absencja na poprzednim zgrupowaniu nie będzie miała żadnego znaczenia, znam bardzo dobrze zespół, koledzy bardzo dobrze znają mnie – podkreślił, dodając, że, podobnie jak wszyscy reprezentanci, doskonale zdaje sobie sprawę z wagi czwartkowego meczu. – To kluczowe starcie. Trudne, ale jesteśmy z najbardziej komfortowej sytuacji spośród wszystkich drużyn walczących o awans na mistrzostwa świata. Przyjechaliśmy tu po awans i chcemy ten cel osiągnąć – powiedział.

Jutro Krychowiak z pewnością pojawi się na boisku w podstawowym składzie, zwłaszcza, że Nawałka musi tak ustawić drugą linię, by zapełniła ona lukę powstałą po absencji Arkadiusza Milika.

Piotr Skrobisz