• Sobota, 21 października 2017

    imieniny: Jakuba, Urszuli, Hilarego

Komentarz

Odszkodowanie to nie dotacja

Piątek, 11 sierpnia 2017 (03:37)

Radio Maryja i jego dyrektor o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR od wielu lat są celem ataków środowisk lewicowych i liberalnych. Najpierw próbowano – z marnym skutkiem – przedstawiać Rodzinę Radia Maryja jako grupę ludzi działających na szkodę Kościoła katolickiego i polskiego społeczeństwa. Potem doszły oskarżenia o rzekome polityczne zaangażowanie Radia Maryja. A gdy i to okazało się nieskuteczne, to pojawiły się zarzuty, jakoby na swoją działalność katolickie Radio czy Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej lub też Telewizja Trwam otrzymywały ogromne, wielomilionowe dotacje z ministerstw i rządowych instytucji oraz publicznych spółek.

Wydawało się, że po obszernych wyjaśnieniach, jakie wielokrotnie na temat rzekomych milionów przedstawiał o. dr Tadeusz Rydzyk, ten dęty temat nie będzie podejmowany. A jednak nie. Oto bowiem za „prześwietlanie funduszy ojców redemptorystów” wzięła się Platforma Obywatelska i wystąpiła do wszystkich ministerstw o informacje. Rewelacji w tych informacjach nie było, bo i być nie mogło. Ale to nie przeszkadza PO i niektórym mediom w pompowaniu afery – w myśl zasady, że jeśli fakty mówią co innego, to tym gorzej dla faktów. Zawsze przecież fakty można naciągnąć, posuwając się do manipulacji.

Tak bowiem trzeba nazwać wczorajszą publikację w „Rzeczpospolitej”, która ogłosiła, że z budżetu państwa „płyną do Torunia miliony”. Przeczytaliśmy tam m.in., że największą dotację otrzymała Fundacja Lux Veritatis – Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wypłacił jej 26,5 mln zł. I to jest właśnie porażająca manipulacja, gdyż te pieniądze nie były żadną dotacją, tylko nakazanym przez sąd odszkodowaniem za bezprawne zerwanie w czasach rządów Platformy Obywatelskiej umowy na dofinansowanie instalacji geotermalnej w Toruniu.

NFOŚiGW nie robił tu żadnej łaski, tylko po prostu realizował ugodę zatwierdzoną przez wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie. W dodatku Fundacja zrezygnowała z odsetek i dzięki temu Fundusz zapłacił o 14 mln zł niższe odszkodowanie niż mogłaby uzyskać Fundacja Lux Veritatis. Kto więc komu wyświadczył przysługę? Czyżby „Rzeczpospolita” tego nie wiedziała? Wiedziała, bo w następnym zdaniu napisano, że pieniądze wypłacone przez Fundusz były odszkodowaniem za cofnięcie dofinansowania dla geotermii. Z tekstu mniej uważny czytelnik wywnioskuje jednak, że odszkodowanie jest tym samym co dotacja.

Nie mam złudzeń, że politykom PO takie pomieszanie faktów odpowiada, zresztą oni cały czas twierdzą, że odszkodowanie wypłacone przez NFOŚiGW było dotowaniem Radia Maryja. Ale od mediów mamy prawo oczekiwać, że będą bardziej obiektywne w interpretacji faktów.

Platforma Obywatelska tymczasem zapowiada dalsze prześwietlanie „toruńskich dotacji” i już z góry wie, że znajdzie wiele kompromitujących rząd danych. Jak za kilka miesięcy PO ogłosi nowy raport na ten temat, to pewnie znowu jako przykład nadzwyczajnej łaskawości rządzących dla Radia Maryja zostanie podana sprawa odszkodowania dla Fundacji Lux Veritatis. Politycy Platformy powinni bić się w piersi za to, że narazili Skarb Państwa na ogromne straty, ale wolą bić w cudze piersi, wykręcając kota ogonem. Po co się tłumaczyć z własnej winy, jeśli można zrzucić ją na innych? A nuż ludzie się nie zorientują i uwierzą.

Krzysztof Losz