• Czwartek, 17 sierpnia 2017

    imieniny: Jacka, Żanny, Mirona

Dublet Ferrari na Węgrzech

Niedziela, 30 lipca 2017 (21:00)

Podwójnym zwycięstwem Ferrari zakończyło się Grand Prix Węgier, jedenasta eliminacja mistrzostw świata Formuły 1. Pierwsze miejsce zajął Niemiec Sebastian Vettel, a drugie Fin Kimi Raikkonen.

Vettel, triumfator sobotnich kwalifikacji był zdecydowanym faworytem dzisiejszych zmagań. Niemiec tuż po starcie potwierdził formę i aspiracje, bez większych problemów utrzymując prowadzenie. W ogóle start do niedzielnej rywalizacji był niezwykle udany dla stajni z Maranello, wszak drugą lokatę zachował Raikkonen. I na samym czele, nic nie zmieniło się aż do mety – czyli od początku do końca stawce przewodziły dwa czerwone bolidy, w których zasiadali Niemiec i Fin. Nie znaczy to jednak, że obyło się bez kłopotów. Nie obyło, a te dopadły Vettela. Lider mistrzostw świata borykał się bowiem z małą awarią układu kierowniczego, przez co nie mógł podróżować takim tempem, jakim podróżować by mógł. Raikkonen był od nieco szybszy, ale na wąskim i pełnym zakrętów torze nie zdołał wyprzedzić kolei z zespołu. A może po prostu nie mógł tego uczynić, wszak to Vettel, a nie on, walczy o mistrzostwo świata i każdy jeden zdobyty przez niego punkt jest na wagę złota. Tak czy inaczej Vettel prowadzenie dowiózł do mety, Raikkonen minął ją na drugiej pozycji, po czym Niemiec ogłosił, iż jest winien koledze przysługę…

Jeszcze ciekawiej było za plecami tej dwójki. Start zawalił Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes), który spadł z czwartego na szóste miejsce, wyprzedzony przez kierowców Red Bulla, Holendra Maxa Verstappena i Australijczyka Daniela Ricciardo. Niedługo później panowie w bolidach spod znaku czerwonego byka chyba się zagotowali, bowiem powalczyli tak zażarcie, że… doprowadzili do kolizji między sobą. Australijczyka kosztowała ona przedwczesne wycofanie się z wyścigu, a Holendra karę 10 sekund przymusowego postoju w alei serwisowej.

Wykorzystał to Hamilton, który przesunął się w górę i zbliżył do kolegi z zespołu, Valtteriego Bottasa. Co więcej, Fin został „poproszony” przez team, by przepuścił Brytyjczyka, co miało ułatwić temu pościg za Raikkonenem. Bottas usłyszał co prawda zapewnienie, że jeśli Hamilton nie dogoni jego rodaka, to odda mu miejsce, ale w pewnym momencie sam w to chyba nie wierzył. Były mistrz świata przyspieszył, lecz nie na tyle, by doścignąć „Icemana”. Tuż przed metą Hamilton pokazał jednak, że potrafi grać fair i uczynił to, co czego się zobowiązał – zwolnił, przepuścił Bottasa, dzięki czemu to mniej znany z Finów uplasował się dziś na najniższym stopniu podium.

Wyniki: 1. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari) 1:39.46,713 godz., 2. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) strata 0,908 s, 3. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes GP) 12,462, 4. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes GP) 12,885, 5. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 13,276, 6. Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren) 1.11,223, 7. Carlos Sainz Jr (Hiszpania/Toro Rosso-Renault) 1 okr., 8. Sergio Perez (Meksyk/Force India-Mercedes) 1 okr., 9. Esteban Ocon (Francja/Force India-Mercedes) 1.okr., 10. Stoffel Vandoorne (Belgia/McLaren) 1 okr.

Klasyfikacja generalna: 1. Sebastian Vettel 202 pkt, 2. Lewis Hamilton 188, 3. Valtteri Bottas 169.

 

 

 

Piotr Skrobisz