• Piątek, 23 czerwca 2017

    imieniny: Wandy, Zenona, Prospera

Kubica znów za „kółkiem” renault

Poniedziałek, 5 czerwca 2017 (20:24)

Robert Kubica usiądzie jutro w bolidzie Renault podczas testów francuskiego zespołu w Walencji. To kolejny, wielki krok polskiego kierowcy na drodze do marzeń związanych z powrotem do Formuły 1.

Kilka dni temu Kubica przyznał, że dąży do czegoś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealne. Więcej nie zdradził, ale jego fani te słowa odebrali oczywiście jednoznacznie. A fanów Robert ma nadal wielu i to nie tylko w Ojczyźnie. Jest jednym z tych nielicznych kierowców, którzy cieszą się sympatią i szacunkiem chyba wszystkich – także byłych rywali z toru. Świat Formuły 1 o nim pamięta, nieustannie podkreślając, jak bardzo w nim Polaka brakuje. Jego profesjonalizmu, umiejętności, ale i poczucia humoru. Kubica cały czas działa jak magnes. Gdzie się pojawia, otaczają go tłumy, życzące mu jednego – zdrowia i realizacji marzeń. Jakich? Nie trzeba dodawać…

Po raz ostatni w bolidzie Formuły 1 – konkretnie Renault – siedział na początku 2011 roku. Zespół zaprezentował wówczas pojazd, którym miał nadzieję odnieść sukces w zbliżającym się sezonie, Kubica zdążył odbyć w nim jazdy testowe, na których uzyskał rewelacyjne czasy. Był wtedy u szczytu, miał w perspektywie kontrakt z najlepszymi (niektórzy twierdzą, że podpisał już wstępny z Ferrari). Wszystko przekreślił jednak dramatyczny wypadek na trasie rajdu Ronde de Andora. Doznał w nim poważnych obrażeń, lekarze walczyli o uratowanie jego ręki. Przez wiele miesięcy leczył się i rehabilitował.

Do motorsportu wrócił, ale w rajdach, gdzie ograniczenia związane z jego prawą ręką nie były aż tak odczuwalne – albo można było znaleźć sposób, by je „obejść”. Kariera w tej dyscyplinie potrwała kilka lat, przyniosła sporo sukcesów, ale i rozczarowań. Te największe związane były z brakiem możliwości jazdy w fabrycznej ekipie. Na początku 2016 roku wystartował jeszcze w Rajdzie Monte Carlo i był to jego ostatni występ w mistrzostwach świata. A potem wrócił tam, gdzie czuł się i czuje jak ryba w wodzie. Na tor.

W ostatnich tygodniach Kubica skupił się na testowaniu różnych bolidów różnych serii wyścigowych. Nie wynikało z tego nic konkretnego, tyczącego głównie startów w nich. Cały czas coś jednak w powietrzu wisiało. W końcu sam przyznał, że chciałby otrzymać szansę sprawdzenia się w bolidzie Formuły 1, bo jest na to gotowy. Potem powiedział, że od pewnego czasu robi wszystko i dąży do celu, który jeszcze kilka lat temu wydawał się być nierealny. Wielu jego fanów odebrało to jednoznacznie.

„Bomba” wybuchła dziś, bo właśnie dziś pojawiły się sensacyjne informacje o tym, że Kubica znów zasiądzie za kierownicą pojazdu F1. Jutro, na torze w Walencji, weźmie udział w testach zespołu Renault, w bolidzie z 2012 roku. Co to wszystko może oznaczać? Popuszczając wodze fantazji, coś niewiarygodnego, ale życie pokaże, jaka będzie przyszłość Roberta. Wydaje się jednak coraz bardziej prawdopodobne, że w jego sportowym życiu rozdział F1 nie jest rozdziałem całkowicie zamkniętym.

 

 

 

 

Piotr Skrobisz