• Środa, 18 października 2017

    imieniny: Łukasza, Juliana

Rodzice pod presją

Czwartek, 1 czerwca 2017 (19:53)

Rzecznik praw dziecka namawia do ograniczania władzy rodzicielskiej za brak szczepień

Szerokim echem odbiła się niedawna informacja o rodzicach, którym grozi ograniczenie władzy rodzicielskiej w związku z odmową poddania dzieci obowiązkowym szczepieniom. Już nazajutrz po publikacji rzecznik praw dziecka Marek Michalak wydał oświadczenie „W sprawie konsekwencji za nieszczepienie dzieci”. Przywołując nieaktualny stan prawny, ignorując dorobek orzecznictwa sądów ostatnich lat, rzecznik grozi w nim rodzicom odpowiedzialno- ścią administracyjną i karną za odmowę zaszczepienia dzieci.

Dokument kończy wytłuszczone pouczenie o możliwości wszczęcia sądowego postępowania w przedmiocie ograniczenia władzy rodzicielskiej wobec rodziców odmawiających zaszczepienia dziecka. Wśród możliwych do zastosowania wobec rodziny środków Marek Michalak wymienia zarządzenie umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej, czyli odebranie go rodzicom.

Oświadczenie zupełnie nie dostrzega tysięcy rodziców, którzy właśnie z troski o dobro swojego dziecka odmówili poddania go szczepieniom ochronnym.

Świadomy kontekstu, w jakim wydaje swe oświadczenie, rzecznik praw dziecka nie skorzystał z okazji, by przypomnieć, że dla dobra dziecka najważniejsze jest jego prawo do wychowania w rodzinie, a jakakolwiek ingerencja w autonomię życia rodzinnego wymaga szczególnej ostrożności. Zamiast tego rzecznik stał się kolejnym organem państwa, który postrzega rodziców odmawiających dokonania szczepień jako nieodpowiedzialnych zwolenników nienaukowej tezy o szkodliwości wszelkich szczepień ochronnych.

Kiedy odmowa szczepienia jest wyrazem rodzicielskiej troski

Tymczasem sprzeciw wobec szczepień może mieć wielorakie podłoże. Jedna ze spraw zgłoszonych do prawników Ordo Iuris dotyczyła rodziców, których córka urodziła się przez cesarskie cięcie po ustaniu pracy serca i niezwłocznie została poddana złożonym zabiegom podtrzymującym życie. Pomimo stanu dziecka lekarz nie dostrzegał przeciwskazań do podania noworodkowi pakietu szczepień przeciwko żółtaczce wszczepiennej i gruźlicy. Rodzice, świadomi zagrożenia dla słabego organizmu córki, odmówili zaszczepienia dziecka. Ich troska stała się przyczyną zgłoszenia przez szpital sprawy sądowi opiekuń- czemu. Inni rodzice odmówili wykonywania szczepień zaraz po narodzinach syna, powołując się na publikacje naukowe oraz poglądy licznych lekarzy, wskazujących na wyższą skuteczność szczepienia i niższe ryzyko niepożądanych odczynów poszczepiennych w przypadku odłożenia szczepienia na trzeci miesiąc życia dziecka. W wielu krajach jest to zresztą postępowanie standardowe. Zaniepokojona poradnia POZ skierowała do sądu zawiadomienie, wszczynając postępowanie w przedmiocie ograniczenia władzy rodzicielskiej.

Wielu rodziców naraża się na podobne reperkusje, odmawiając podania dziecku szczepień zawierających – ich zdaniem – potencjalnie szkodliwe substancje konserwujące. Odpowiedzią właściwych instytucji bywa zazwyczaj arbitralne zaprzeczenie istnieniu niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Nie służy to ani edukacji szczepiennej, ani budowie zaufania obywateli do państwa.

Z perspektywy stanowiska rzecznika praw dziecka zagrożenie ograniczeniem władzy rodzicielskiej może dotyczyć właściwie każdej rodziny katolickiej. Katolik nie może bowiem obojętnie akceptować produkcji znacznej części obowiązkowych szczepionek stosowanych w Polsce w oparciu o linie komórkowe pochodzące z ciał dzieci zabitych w wyniku aborcji. Stworzone tak trzy główne linie komórkowe służą do dzisiaj w produkcji szczepionek, takich jak potrójnie skojarzona szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce, szczepionkę przeciwko ospie wietrznej, polio czy żółtaczce pokarmowej (WZW typu A).

W 2009 roku Kongregacja Doktryny Wiary wskazała w instrukcji „Dignitas personae” na związane z wykorzystaniem szczepionek wyprodukowanych w sposób nieetyczny „problemy natury etycznej, związane ze współdziałaniem w złu i zgorszeniem”. Kościół zalecił poszukiwanie i stosowanie alternatywnych szczepionek wytworzonych w etyczny sposób. Tam zaś, gdzie nie jest to możliwe, dostępne „nieetyczne” szczepionki mogą być stosowane w sytuacji zagrożenia życia dziecka i po jednoznacznym wyrażeniu sprzeciwu rodziców wobec pochodzenia szczepionki.

Jak widać, przyczyny odmowy szczepienia mogą być różne, jednak łączy je zasadniczo postawa rodziców, świadomych znaczenia swej decyzji oraz kierujących się dobrem swego dziecka i moralną odpowiedzialnością. Tego jednak rzecznik praw dziecka nie dostrzegł, a jego wystąpienie wzywające do wszczynania postępowań o ograniczenie władzy rodzicielskiej może walnie przyczynić się do nieszczęścia wielu rodzin.

Prawo szczepionkowe wadliwe i niekonstytucyjne

Inspekcja sanitarna od lat poszukuje skutecznych instrumentów nacisku, które miałyby zmusić rodziców do poddania ich dzieci szczepieniom ochronnym ustalanym arbitralnie przez głównego inspektora sanitarnego i ministra zdrowia. Początkowo wydawano decyzje o obowiązku poddania się szczepieniom ochronnym, grożąc nałożeniem grzywny przymuszającej. Po zaskarżeniu decyzji sanepidu przez rodziców, w 2011 i 2012 roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Powiatowy Inspektor Sanitarny nie ma prawa do egzekwowania obowiązku szczepień w drodze nakładania grzywny.

Od czasu zwycięstwa rodzin przed Naczelnym Sądem Administracyjnym grzywny przymuszające do realizacji szczepień ochronnych powinni nakładać na rodziców wojewodowie. W niektórych województwach dochodziło jednak do zwrotnego powierzenia przez wojewodę kompetencji do nakładania grzywien na inspektorów sanitarnych. Chociaż taka praktyka jest sprzeczna z prawem, co potwierdzała m.in. opinia Biura Analiz Sejmowych z 2015 roku, do dzisiaj w niektórych regionach kraju rodzice otrzymują decyzje administracyjne wydane w tym trybie.

Ostatecznie przeciwko obecnym przepisom regulującym zakres obowiązkowych szczepień ochronnych podnosi się argument najwyższego kalibru. Zgodnie z zasadami konstytucyjnymi obowiązkowe szczepienia stanowią ograniczenie chronionej konstytucyjnie wolności oraz ingerencję w zakres władzy rodzicielskiej. Jako uzasadnienie dla obowiązkowych szczepień ochronnych przywołuje się z kolei ochronę zdrowia dzieci oraz całej społeczności. Jednak każde ograniczenie tak fundamentalnych praw i wolności może następować wyłącznie w drodze ustawy.

Tymczasem obowiązek szczepienny (ustawa zarysowuje jedynie ogólnie zakres chorób, przeciwko którym szczepienia są obowiązkowe) określa już w rozporządzeniu minister, zaś wybór poszczególnych szczepionek stosowanych w ramach Programu Szczepień Ochronnych dokonuje się w drodze komunikatu Głównego Inspektora Sanitarnego. To właśnie określanie listy chorób i szczegółowych wskazań dotyczących stosowania poszczególnych szczepionek w drodze aktów niższej rangi budzi uzasadniony sprzeciw rodziców. Również odebranie Sejmowi konstytucyjnej kompetencji do wyłącznego decydowania o ograniczeniach praw i wolności obywatelskich i przekazanie tej sprawy urzędnikom ma korupcjogenny charakter i budzi oczywisty niepokój o łatwy lobbing wdrażania nowych szczepień obowiązkowych z pominięciem opinii publicznej i rzeczywistego interesu zdrowotnego dzieci.

Szkoda, że oświadczenie rzecznika praw dziecka pominęło złożoność tematu obowiązkowych szczepień ochronnych, przechodząc wprost do gróźb administracyjnych i karnych. Wysoce niewłaściwe jest sformułowanie w tych okolicznościach komunikatu godzącego w poczucie bezpieczeństwa rodzin, w którym za nieposłuszeństwo niekonstytucyjnie skonstruowanemu obowiązkowi szczepień grozi się rodzicom ograniczeniem władzy rodzicielskiej, a nawet odebraniem dzieci.

Autor jest adwokatem, wiceprezesem Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Mec. Jerzy Kwaśniewski, Ordo Iuris