• Piątek, 23 czerwca 2017

    imieniny: Wandy, Zenona, Prospera

Relacja Kościoła i państwa (2)

Sobota, 27 maja 2017 (02:24)

Wykład ks. kard. Gerharda Müllera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary, wygłoszony 19 kwietnia 2017 r. w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski podczas konferencji z okazji 90. urodzin Papieża seniora Benedykta XVI

Kościół orędownikiem godności człowieka we współczesnym państwie świeckim

Już Papież Jan XXIII w encyklice „Pacem in terris” wyłożył własną Kartę Praw Człowieka i poszedł tym samym dalej niż Ogólna Deklaracja Praw Człowieka dzięki wyraźnym akcentom wynikającym z chrześcijańskiego ducha, którym jest przesycona: osoba ludzka w swojej godności stoi tu w centralnym punkcie. Tym samym Kościół przełamuje właśnie te płaskie ramy uzasadnień, które można zawsze szybko zmieniać i podporządkowywać różnym interesom. Kościół sprowadza dyskusję do jej zasadniczej istoty: z jej rozumem i wolną wolą osoba ludzka ma prawa i obowiązki, które są jej przypisane z natury. Prawa człowieka nie wyrastają z takich czy innych potrzeb subiektywnych, lecz z duchowo-cielesnej natury człowieka. Bezwzględny szacunek wobec bliźniego musi być przede wszystkim akceptowany jako wspólna podstawa działania. Wtedy dopiero powstaje prawdziwa szansa na to, by znikły nierówności partycypacji w zasobach Ziemi i by wolność wszystkich ludzi stała się nośnym elementem wszystkich ustrojów społecznych:

„Wszelkie współżycie ludzi, jeżeli chcemy, aby było dobrze zorganizowane i rozwijało się pomyślnie, musi opierać się na podstawowej zasadzie, że każdy człowiek jest osobą, to znaczy istotą obdarzoną rozumem i wolną wolą, wskutek czego ma prawa i obowiązki, wypływające bezpośrednio i równocześnie z własnej jego natury. A ponieważ są one powszechne i nienaruszalne, dlatego nie można się ich w żaden sposób wyrzec” („Pacem in terris”, 9).

Podstawowa idea praw człowieka odpowiada nie tylko w najgłębszy sposób biblijno-chrześcijańskiemu rozumieniu istoty ludzkiej, ale jest korzeniem, z którego wyrastają wszystkie inicjatywy na rzecz poszanowania ludzkiego życia. Poprzez Kościół takie podstawy zyskuje nowoczesny świat. Różnice w pochodzeniu etnicznym, przynależności politycznej albo tożsamości kulturowej nie powinny stawać się barierą między ludźmi. Każda forma wykluczenia jest sprzeczna z jasno formułowanym przez Kościół pojęciem osoby ludzkiej.

Kościół może aktywnie przyczyniać się do wyłonienia przedprawnego konsensusu w kwestii godności i praw człowieka, przekraczając granice religijne, narodowe czy ideologiczne. Chrześcijańska odpowiedzialność za prawa człowieka jest wyraźnie widoczna w informacji i w kształtowaniu opinii publicznej we wszystkich sprawach, które dotyczą życia człowieka i jego nienaruszalności – wpływ na przepisy prawne chroniące życie, działające wszędzie na świecie kościelne organizacje pomocowe, których wkład w działania natychmiastowe i w długotrwałe procesy nie powinien ograniczać się tylko do materialnej pomocy. Zaangażowanie Kościoła w obszarach ubóstwa, gdzie najprostsze podstawy życia nie są zachowane, pomaga poszkodowanym ponownie odczuć ich wartość jako osoby ludzkiej, a może umożliwia im to wręcz po raz pierwszy.

Prawa człowieka zakotwiczone w Bogu

Ukształtowanie praw człowieka na podstawie godności osoby ludzkiej jest najgłębiej związane z nauką Kościoła. I tak II Sobór Watykański w konstytucji duszpasterskiej „Gaudium et spes”, przedstawił własną interpretację praw człowieka: „Kościół więc, mocą powierzonej sobie Ewangelii, proklamuje prawa ludzi, a dynamizm dzisiejszej doby, z jakim wysuwa się wszędzie te prawa, uznaje i ceni wysoko. Ruch ten trzeba jednak przepajać duchem Ewangelii i zabezpieczać przeciw wszelkiego rodzaju fałszywej autonomii. Ulegamy bowiem pokusie mniemania, że nasze prawa osobiste są tylko wtedy w pełni zabezpieczone, kiedy wyłamujemy się spod wszelkiej normy prawa Bożego. Lecz ta droga nie ocala godności osoby ludzkiej, ale raczej ją zatraca” („Gaudium et spes”, 41).

Zatem prawa człowieka nie są regułami skonstruowanymi przez wspólnotę pewnych państw – nawet jeśli przyjęły je one w formie „statutowej” – lecz są rozszyfrowywalne i trwale wyznaczone jako wiążące normy społeczne jedynie wówczas, gdy są przedstawiane w odniesieniu do Boga. Prawa człowieka, oparte na geście politycznej ideologii, są ograniczone w czasie, gdyż w każdej chwili władza może interpretować i realizować je inaczej. Zakotwiczenie w Bogu wyłącza je z interwencji i dowolności ludzkiej. W tym rozumieniu prawa człowieka mają tylko wtedy całościowe zastosowanie, gdy w ich centrum staje sam człowiek. Tylko tam, gdzie uznaje się wyższą instancję, człowiek nie jest już zdany na innych ludzi lub uwięziony w złotej klatce „raju na ziemi”, który zgodnie z wszelkimi doświadczeniami okazuje się piekłem na ziemi. Ujmując rzecz filozoficznie: Bóg jest podstawą godności człowieka i gwarantem jego wolności ku czynieniu dobra i unikaniu zła.

Sobór Watykański pragnie z całą mocą wdrażać szacunek dla człowieka i formułuje przekonująco: „poszczególni ludzie winni uważać bliźniego bez żadnego wyjątku za ’drugiego samego siebie’, zwracając przede wszystkim uwagę na zachowanie jego życia i środki do godnego jego prowadzenia” („Gaudium et spes”, 27).

To, co wynika z ustępu „Gaudium et spes” dla chrześcijańskiego ujęcia praw człowieka, można wyjaśnić na podstawie kilku tekstów Jana Pawła II: „Autentyczna demokracja możliwa jest tylko w państwie prawnym i w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej… demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” („Centesimus annus”, 46).

Ideologiczna wizja Europy

Nowoczesne konstytucje, powstałe po katastrofie drugiej wojny światowej i niebywałych okrucieństwach państw totalitarnych, umocowują prawa podstawowe, które tworzą solidną podstawę państwowoprawną demokracji, w odpowiedzialności wobec Boga i bliźnich.

„Wśród zasadniczych należy przede wszystkim wymienić prawo do życia, którego integralną częścią jest prawo do wzrastania pod sercem matki od chwili poczęcia; prawo do życia w zjednoczonej wewnętrznie rodzinie i w środowisku moralnym sprzyjającym rozwojowi osobowości; prawo do rozwijania własnej inteligencji i wolności w poszukiwaniu i poznawaniu prawdy; prawo do uczestniczenia w pracy dla doskonalenia dóbr ziemi i zdobycia środków utrzymania dla siebie i swych bliskich; prawo do swobodnego założenia rodziny oraz przyjęcia i wychowania dzieci” („Centesimus annus”, 47).

Nie chodzi o abstrakcyjne modele, w których można teoretycznie opisywać stosunki Kościoła i państwa, lecz o przyszłość naszych wspólnot w narodach i państwach, a przede wszystkim o przyszłość projektu „Europa”. To nie interesy ekonomiczne łączą, tworząc wspólnotę losu obywateli europejskich, i na pewno nie agnostyczno-ateistyczna ideologia, która pragnie się upowszechnić jako filozofia państwa w instytucjach europejskich. Jest ona skazana na upadek i pociągnie za sobą w przepaść frustracji i rozczarowania wielu ludzi.

Metafizyczne pytanie podstawowe brzmi, czy nie jest sensem istnienia i jego odzwierciedleniem w konkretnych rzeczach nicość, której rozpaczliwie musimy przypisywać sens, czy też przyczyną bytu jest rozum.

W naszym przekonaniu, w całości świata, historii, społeczeństwa i każdego indywidualnego człowieka manifestuje się twórczy rozum jego Boga i Stwórcy. To nie duch nieustannego zaprzeczania, lecz Spiritus Creator potwierdza i podtrzymuje wszystko.

Fundament jedności

W wystąpieniu w niemieckim Bundestagu w dniu 22 września 2011 r. Papież Benedykt XVI uznał religijno-kulturową spuściznę chrześcijaństwa w powiązaniu z myślą filozoficzną Greków i prawodawstwem Rzymian za źródło powstania państwowości, w szczególności w Europie: „Na podstawie przekonania o istnieniu Boga Stwórcy rozwinięto ideę praw człowieka, ideę równości wszystkich ludzi wobec prawa, rozumienie nienaruszalności godności ludzkiej w każdej pojedynczej osobie oraz świadomość odpowiedzialności ludzi za ich działanie. To przeświadczenie o rozumie tworzy naszą pamięć kulturową. Jej ignorowanie lub traktowanie jej tylko jako przeszłość byłoby amputowaniem naszej kultury w swej integralności i pozbawiałoby ją jej całokształtu. Kultura Europy zrodziła się ze spotkania Jerozolimy, Aten i Rzymu – ze spotkania wiary w Boga Izraela, filozoficznego rozumu Greków i prawniczej myśli Rzymu. To potrójne spotkanie tworzy głęboką tożsamość Europy. Spotkanie to, świadome odpowiedzialności człowieka przed Bogiem i uznając nienaruszalną godność człowieka, każdego człowieka, umocniło kryteria prawa, których obrona jest naszym zadaniem w obecnym okresie dziejowym”. Spuścizna kulturowa chrześcijaństwa jest najlepszym zabezpieczeniem przed pojawiającymi się nowymi ideologiami totalitarnymi, zagrażającymi godności człowieka, grożącymi zniszczeniem praworządnej demokracji i pluralistycznego społeczeństwa.

Misja Kościoła polega na tym, by człowiek ostatecznie wszystko przekazał Bogu, od którego otrzymał wszystko, by Chrystus został uznany przez świat i ludzi jako Alfa i Omega. Rolę Kościoła wewnątrz i ponad ustrojem państwa opisuje szeroko II Sobór Watykański w konstytucji duszpasterskiej o Kościele w dzisiejszym świecie: „Kościół, zarówno pomagając światu, jak też wiele od niego otrzymując, zmierza ku temu jednemu, aby nadeszło Królestwo Boże i żeby urzeczywistniło się zbawienie całego rodzaju ludzkiego. Wszelkie zaś dobro, jakie Lud Boży w czasie swego ziemskiego pielgrzymowania może wyświadczyć rodzinie ludzkiej, wypływa z tego, że Kościół jest ’powszechnym sakramentem zbawienia’, ukazującym i zarazem realizującym tajemnicę miłości Boga do człowieka” („Gaudium et spes”, 45).

Śródtytuły pochodzą od redakcji.